BrakingZone

Przewodnik po świecie Formuły 1:

BrakingZone

 

Podsumowanie GP Rosji
Sezon 2018

         Czwarte Grand Prix Rosji i czwarty wyścig sezonu. Weekend w końcówce kwietnia zapowiadał się ciepło i słonecznie, świetne warunki do ścigania. Pirelli udostępniło dla zespołów trzy najbardziej miękkie dostępne mieszanki, co świadczyło o tym, że zużycie opon na torze w Soczi powinno być niewielkie i najprawdopodobniejszą strategią wyścigową bedzie przejazd na jeden pit-stop. Tak też to wyglądało, choć sam wyścig rozczarował, a najbardziej emocjonujące były kwalifikacje.

         Zacznijmy jednak od początku. Treningi stały pod znakiem zagadki, kto dysponował szybszym bolidem podczas tego weekendu. Pierwsza piątkowa sesja padła łupem Raikkonena, który uzyskał czas lepszy od dwóch Mercedesów. Czwarte miejsce zajął Verstappen, a dwa Red Bulle rozdzielił Sebastian Vettel, który ewidentnie nie jeździł jeszcze na miarę swoich możliwości, ponieważ do partnera z zespołu stracił ponad sekundę. Kolejna sesja to dwa czerwone bolidy na pierwszych miejscach. Tym razem zwycięzcą był Niemiec, a za nim uplasował się Kimi. Mercedesy skończyły trening z nieznacznie słabszymi czasami, co wielu uznało za znak tego, że Ferrari w Rosji jest szybsze. Dalsza klasyfikacja bez niespodzianek, dwa Red Bulle, Massa, Hulkenberg, Magnussen i prezentujące trochę słabsze tempo w tej sesji bolidy Force India. Vettel po treningu powiedział, że Mercedesy oczywiście maskowały swoje możliwości i w kwalifikacjach miały powrócić do ostrej walki.

xpb_874375_hires.jpg

         Sobotnia sesja treningowa pokazała jednak, że coś rzeczywiście może być na rzeczy, ponieważ znów dwa pierwsze miejsca zajęły bolidy Ferrari. Strata Mercedesów była nieznaczna. Na uwagę zasługiwał fakt, że we wszystkich trzech treningach Valtteri Bottas był szybszy od swojego partnera z zespołu. Hamilton wydawał się nie błyszczeć na torze w Soczi. Podobnie jak oba Red Bulle, które czasowo coraz bardziej odstawały od dwóch pierwszych zespołów i wyglądało na to, że w kwalifikacjach priorytetem dla nich miała być walka nie z czołówką, a z Massą i Hulkenbergiem – ich czasy na treningach wyglądały bardzo zachęcająco. W nieciekawej sytuacji był także Haas. Przed GP Rosji zdecydowali się na zmianę dostawców elementów do układu hamulcowego, jednak już w trakcie weekendu powrócili do tych dostarczanych przez Brembo, ponieważ problemy z hamulcami nie zostały rozwiązane. W dodatku Romain Grosjean ciągle narzekał na kłopoty z balansem bolidu, co było doskonale widać po osiąganych przez niego czasach.

         Kwalifikacje potwierdziły dyspozycję Ferrari z treningów. Po raz pierwszy od 2008 roku obaj kierowcy stajni z Maranello zajęli dwa pierwsze miejsca w czasówce. Dla „czerwonych” zwycięstwo Vettela było pierwszym pole position w tym sezonie. Drugie miejsce zajął Raikkonen, a trzecie Bottas przed swoim kolegą z zespołu. Różnice były jednak zbyt małe, by mówić o dominacji Ferrari. Gdyby Valtteri poskładał okrążenie ze swoich najlepszych czasów sektorów, to on cieszyłby się z pierwszego miejsca na starcie. Potwierdziło się za to, że Hamilton był w słabszej formie na torze w Soczi, jego strata do Sebastiana wynosiła ponad pół sekundy. Piąty czas wykręcił Ricciardo, a Massie udało się przedzielić dwa Red Bulle. Na ósme miejsce wcisnął się Hulkenberg, a dwie ostatnie pozycje w Q3 zajęli kierowcy Force India, Perez i Ocon. Nie najlepiej spisały się bolidy Toro Rosso, obaj kierowcy odpadli w Q2. Kvyat w kwalifikacjach do swojego domowego GP zajął trzynaste miejsce, ale przez karę (3 miejsca do tyłu) dla Sainza za kolizję ze Strollem w poprzednim wyścigu, przesunął się o jedno pole startowe do przodu. Pech dalej prześladował Grosjeana. Francuz zajął ostatnie miejsce nie tylko z powodu wspominanych problemów z balansem, ale też z powodu żółtej flagi pod koniec Q1, która przeszkodziła mu w poprawieniu swojego czasu. Sprawcą tego zamieszania był Jolyon Palmer z Renault, który za ostro przejechał jeden z zakrętów. Bolid lekko podskoczył na krawężniku i to wystarczyło by Brytyjczyk stracił kontrolę nad samochodem i wpadł na bandy.

         Wyścig rozpoczął się wyjątkowo od dwóch okrążeń formujących. Wszystko za sprawą bolidu Fernando Alonso, który po pierwszym kółku nie dał rady dojechać do pól startowych. Powodem był brak mocy - zmiany ustawień nie pomagały i w końcu silnik zgasł. Na czas uprzątnięcia McLarena z toru kierowców wysłano na kolejne okrążenie rozgrzewkowe. Gdy rozpoczęło się prawdziwe ściganie Bottas popisał się świetnym startem i już przed drugim zakrętem był przed Vettelem i Raikkonenem. Prowadzenia nie oddał do samego końca. Już po pierwszym okrążeniu na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Powodem neutralizacji była kolizja Palmera i Grosjeana, która zakończyła i tak bardzo nieudany dla nich weekend. Po wyścigu obaj kierowcy obarczali się winą za to zdarzenie, ale sędziowie uznali, że nikt nie zawinił wystarczająco, by zostać ukaranym. Przygodę miał też Lance Stroll, który podczas walki z Hulkenbergiem wpadł poślizg przy wyjściu z zakrętu i wywinął na torze bączka. Kanadyjczyk stracił kilka pozycji, ale bezpiecznie wrócił do rywalizacji i ukończył pierwszy wyścig w tym sezonie.

xpb_874580_hires.jpg

         Po restarcie wyścig szybko zamienił się w popularną „procesję”, różnice czasowe między kierowcami szybko rosły i na żadną walkę na torze się nie zapowiadało. Sebastian Vettel starał się gonić Bottasa ze wszystkich sił, na obowiązkowy pit-stop zjechał jako jeden z ostatnich i w drugiej części wyścigu regularnie zmniejszał stratę do Fina, ale trudności w wyprzedzaniu na tym torze, oraz zamieszanie podczas dublowania sprawiły, że Niemiec wpadł na metę niecałą sekundę później, niż triumfujący po raz pierwszy w swojej karierze kierowca Mercedesa. Podium uzupełnił Kimi Raikkonen, a na czwartym miejscu dojechał bezbarwny Lewis, który do zwycięzcy stracił 36 sekund. Piąty był Verstappen, później dwa bolidy Force India i na ósmym miejscu Hulkenberg jako ostatni niezdublowany kierowca. Punktowaną dziesiątkę uzupełnili Massa i Sainz. Do rozczarowanych na pewno należy zaliczyć Williamsa, obaj kierowcy mieli szanse na mocny finisz, ale najpierw błąd Strolla, a później nieszczelność ogumienia u Massy sprawiły, że zdobycz punktowa ograniczyła się do dwóch oczek. Kolejny niezadowolonym okazał się Ricciardo, który przez awarię hamulców musiał wycofać się z wyścigu. Dla McLarena pozytywnym aspektem będzie to, że chociaż jeden samochód dojechał do mety, niemniej jednak do zrobienia jest jeszcze wiele. Tymczasem następny wyścig już za dwa tygodnie w Hiszpanii, a do tego czasu liderem klasyfikacji pozostaje Vettel, wśród konstruktorów liderem jest Mercedes z zaledwie jednym punktem przewagi nad Ferrari.

Józwik Daniel


Udostępnij ten artykuł: Facebook Google Tweet This
Polub: